wtorek, 6 maja 2014

A może by tak... oczyścić organizm?

Uwaga! W dzisiejszym poście będę pisać o oczywistych oczywistościach, więc osoby bardziej zaprawione we wszelkiego rodzaju detoksach i oczyszczaniu organizmu z góry przepraszam! W każdym razie dojrzałam do tego, by wysprzątać się... od środka. 





Co nas zanieczyszcza? Lista może być długa, ale tak w skrócie:

- dodatki do żywności, od których coraz częściej nie sposób uciec
- leki, również te przeciwbólowe
- używki - alkohol, papierosy o narkotykach nie wspomnę
- spaliny samochodowe,spaliny przemysłowe biorąc pod uwagę, że żyję w cieniu wielkich, kopcących kominów... otóż właśnie
- chemiczne dodatki do kosmetyków...

... itd. 

Kiedy warto oczyścić organizm? Jakie są objawy zanieczyszczenia organizmu?

Tutaj odpowiedzi również może być wiele, ale na pytania odpowiem na własnym przykładzie.

Wyczytałam ostatnio, że pierwszym objawem zanieczyszczonego organizmu jest przewlekły stan zmęczenia, mimo odpowiedniej ilości snu. Przyznaję: ja, zwolenniczka wczesnego wstawania, od kilku miesięcy mam problem, by otworzyć oczy po ośmiu (lub więcej) godzinach snu. Po czym cztery godziny później znów jestem nie do życia. Co robię? Piję kawę - bardzo mądrze.

Kolejne objawy to bóle głowy i stawów - i to, niestety, znów o mnie. Głowa boli mnie praktycznie codziennie, a stawy "czuję" w dni, kiedy nie ćwiczę, a wcześniej też jakoś specjalnie się nie forsowałam. Idźmy dalej: alergia, wypryski ropne, obrzęki pod oczami - wszystko się zgadza. 

W wielu książkach pojawia się opinia, że oczyszczanie organizmu należy przeprowadzać 2 razy do roku, w tym najlepiej wiosną - porę mam więc idealną. 

Kiedy wpiszecie w wyszukiwarkę hasło "diety oczyszczające" pojawi się pięć milionów odnośników i sposobów, jak to zrobić. Ja postanowiłam podejść do tego z głową.

Pierwsze, co odrzuciłam, to głodówka. Ale uwaga: jestem przekonana, że oczyszczające głodówki mają sens. Wyczytałam, że jeśli nie dostarczymy sobie jedzenia przez jakiś czas, organizm zacznie czerpać z własnych tkanek, najpierw "zjadając" komórki zwyrodniałe, a następnie złogi. Dla mnie ta metoda jest jednak zbyt radykalna.

Zdecydowanie lepszym rozwiązaniem wydaje mi się półgłodówka, oparta np. na ryżu lub kaszy jaglanej - i tutaj mam pytanie: ktoś próbował? Proszę o podzielenie się wrażeniami i efektami. 

Ja do mojego oczyszczania postanowiłam się przygotować. Jak?

- od jakiegoś czasu raczę się sokami wyciskanymi z warzyw (sok z kapusty - bleeee)
- ograniczyłam kawę do jednej dziennie
- dzień zaczynam od szklanki ciepłej wody z cytryną i staram się więcej pić, z czym od zawsze mam problem
- piję herbatkę oczyszczająca, której recepturę znalazłam w książce dr Jadwigi Góreckiej
- trzymam się z dala od słodyczy...
-... i fast foodów
- ograniczyłam pieczywo do dwóch kromek dziennie.

Dalej konsekwentnie zamierzam wyeliminować z diety mięso, jajka, mleko i jego przetwory - ale powoli, stopniowo. Mniej więcej za dwa tygodnie planuję rozpocząć trwający siedem dni detoks, który rozpisany został w książce Karolina na detoksie (jesteście zainteresowani recenzją książki?) 

I mocno wierzę, że przez tydzień spokojnie wytrzymam jedząc głównie warzywa, gdyż poziom mojej motywacji wzrasta za każdym razem, gdy np. patrzę w lustro i co widzę? Cienie pod oczami i krostki - miałam nadzieję, że jakieś 10 lat temu pożegnałam się z nimi na dobre... a tu masz!

Czekam na wszelkie Wasze rady/sugestie/przemyślenia dotyczące oczyszczania organizmu - w tej dziedzinie jestem laikiem. 

9 komentarzy:

  1. Też mam zamiar zrobić ten detoks, chętnie przeczytam Twoją opinię na temat książki.
    Kilka razy byłam na diecie dr Ewy Dąbrowskiej, ale się namęczyłam. Zdecydowanie wolę detoks na bazie kaszy jaglanej, warzyw i owoców. Mam wtedy siłę ćwiczyć, biegać:) Najlepiej się czułam na takim detoksie:)
    Powodzenia:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Książkę dr Górnickiej też mam, póki co kurzy się (bo przez najbliższe kilka miesięcy nawet nie mam co myśleć o detoksie), ale chętnie poczytam każdą recenzję i publikację :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Z oczyszczaniem mam już trochę wprawy,stosowałam wiele kuracji i próbowałam wiele sposobów (wraz z Agnes coś o tym wiemy:D)

    Bardzo rozsądnie do tego podeszłaś,stosujesz wstępne oczyszczanie wprowadzające ,jednak nie wiem jak wygląda te 7dni na warzywach ale wydaje mi się że to coś takiego jak opisywał Tombak lub Siemieniowa.

    Z głodówkami to fakt są zbyt radykalne i stosować je należy pod okiem specjalisty,ja na takie rozwiązanie się nie zdecydowałam bo jakoś okres ''głodówkowy'' i tak już przerabiałam...

    Wiem że niedawno chyba Life Menagerka robiła kurację oczyszczającą więc może też jej zapytaj:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Po przeczytaniu wpisu zauważyłam, że mam niektóre z objawów, które wymieniłaś... Chyba muszę przeczytać coś więcej o zanieczyszczeniu organizmu, bo może mi też przyda się detoks.

    OdpowiedzUsuń
  5. Aniu, tak Ci tematycznie podrzucę, cobyś sobie krzywdy nie zrobiła :).
    http://www.tlustezycie.pl/2014/03/puapki-detoksu.html

    OdpowiedzUsuń
  6. głodówki mają sens - poczytaj sobie o nich na blogu: PROSTY BLOG

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A czy ja napisałam, że nie mają sensu? :)

      Usuń
  7. Twój artykuł daje do myślenia! W szczególności te objawy zanieczyszczenia organizmu jakoś bardzo znajome się wydają... Muszę koniecznie rozczytać się w temacie.
    Pozdrawiam :)

    http://mamablogujepl.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  8. Mam pytanie - zrobiłaś ten detoks z Karoliną na detoksie? i jak? Bo się też do niego przymierzam. I jestem ciekawa.
    Podoba mi się Twój blog:)

    OdpowiedzUsuń

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...