poniedziałek, 28 marca 2016

Lepiej! - czyli o nowej książce autorki bestsellerowgo "Projektu Szczęście"

Gretchen Rubin można kochać lub... przeciwnie. Ja zaliczam się do tej pierwszej grupy, ale mam koleżankę, która po przeczytaniu Projektu Szczęście stwierdziła, że, cytuję, trzeba być naprawdę głupim, żeby zachwycić się banałami, jaki Rubin uważa za przełomowe odkrycia

No cóż, nie wnikając, jak to świadczy o mojej inteligencji, od około dwóch miesięcy z prawdziwą przyjemnością sięgam po Lepiej! i za każdym razem szczerze a) czuję się mocno zainspirowana, b) żałuję, że to nie ja ją napisałam. 





W Lepiej! zadaję pytanie: w jaki sposób się zmieniamy? Odpowiedź na nie brzmi: dzięki nawykom. To one stanowią niewidoczną strukturę codziennego życia. Każdego dnia powtarzamy około 40 procent zachowań, co sprawia, że kształtują one naszą teraźniejszość i przyszłość. Zmiana nawyków oznacza zmianę życia. Rodzi się następne pytanie: skoro tak, w jaki sposób można je zmienić? Na to właśnie pytanie szukam odpowiedzi.

Ktokolwiek próbował wyrobić sobie jakiś nawyk, doskonale wie, że wcale nie jest to takie proste. Inaczej: jedne rzeczy przychodzą nam z łatwością, z dnia na dzień, na inne nawyki trzeba pracować tygodniami, a i tak można odnieść wrażenie, że zbudowane są one na bardzo kruchych podstawach. 

Jak to jest, że w przypadku jednych doskonale sprawdza się metoda małych kroków i cierpliwa, codzienna praca, inni zaś wolą skok na głęboką wodę w myśl zasady "teraz albo nigdy", "wszystko albo nic"?

Dlaczego na niektórych małe odstępstwa od reguły (pasek czekolady raz w tygodniu) stają się oczekiwanym, jednorazowym świętem, dla innych zaś są początkiem katastrofy (cała czekolada, zapita kawą z bitą śmietaną + następnego dnia poprawiona wielkimi lodami = koniec diety)?

Odpowiedź jest prosta: różnimy się od siebie. Na jednych mobilizująco podziała wizja marchewki-nagrody, na drugich kija-kary. Są ludzie, którzy uwielbiają pracować napędzani adrenaliną, pod presją czasu, ich koledzy zza biurka zaś w takich sytuacjach wpadają w popłoch i popełniają błąd za błędem.

Gretchen Rubin nienachalnie przekonuje więc, że zanim zaczniemy jakąkolwiek zmianę, powinniśmy uważnie się sobie przyjrzeć.

Jeśli naszym naturalnym środowiskiem jest noc, a wstawać lubimy w okolicach południa, nie ma sensu obiecywać sobie, że codziennie bladym świtem będziemy biegać.

Jeśli nie znosimy tłumów i głośnej muzyki, nie ma sensu zapisywać się na zumbę trzy razy w tygodniu.

Jeśli od wczesnej podstawówki nie kręcą nad gry zespołowe, gra w kosza lub siatkówkę nie jest dobrym pomysłem, chociaż znajomi właśnie utworzyli amatorką drużynę.

I tak dalej.

Lepiej! nie jest zbiorem gotowych wskazówek, co robić, lecz jak robić, by prawdopodobieństwo, że się uda, było większe. Lektura zdecydowanie do częstego powracania, analizowania i dopasowywania do siebie. W tej chwili jedna z moich ulubionych.

1 komentarz:

  1. Ta książka przypomina mi odrobinę zasadę przedstawioną w filmie "Secret".
    >foxydiet<

    OdpowiedzUsuń

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...