poniedziałek, 7 marca 2016

Jak być glam? - moja opinia o książce jednej z najbardziej popularnych blogerek w kategorii beauty & fashion

Jako nastolatka marzyłam, żeby być jedną z tych super zadbanych dziewczyn. Na pewno znasz ten typ: idealna fryzura, lakier na paznokciach bez odprysków, stuprocentowa wytworność. Z czasem jednak pomyślałam, że mi się to nie uda. 

Kilka(naście) lat później Fleur DeForce prowadzi popularny kanał na YouTube, który subskrybuje prawie półtora miliona osób. A książkę, którą trzymam w dłoniach, można uznać za spełnienie jej nastoletnich marzeń.



Przepraszam za nieco infantylne porównanie, ale Jak być glam to taki kolorowy kwiatek, który pachnie wiosną. Książka, a w zasadzie przewodnik (jak można przeczytać na okładce) Fleur DeForce utrzymana jest pastelowych barwach, naładowana ładnymi zdjęciami i naprawdę pięknymi rysunkami. Piękna jest również sama autorka: młoda, zadbana kobieta, która urzeka naturalnością i bezpretensjonalnym stylem.



Tematyka  jaką porusza autorka należy do bardzo, bardzo przyjemnych. Moda, kosmetyki, makijaż, fryzury, aktywność fizyczna, troszkę o motywacji i zdrowym żywieniu, o snach i wierze w siebie - o tym wszystkim można u Fleur przeczytać. Nie będę ukrywać, że gdybym miała o 10 lat mniej książka z pewnością podobałaby mi się bardziej. I może uniknęłabym kilku, z perspektywy czasu, zabawnych sytuacji, kiedy wyglądałam bardziej na przebraną niż ubraną. Albo sytuacji, kiedy mój makijaż był tak kolorowy i...hmm, bogaty, że najpierw było widać puder, róż, szminkę, błyszczyk, cienie do powiek, tusz - a dopiero gdzieś na końcu mnie. Stare zdjęcia bywają bezlitosne :)

Czym urzekło mnie Jak być glam

Autorka wypowiada się na wiele tematów, porusza się w wielu obszarach, próbuje udzielić odpowiedzi na wiele pytań. ALE! Nie zapomina przy tym o jednym: każda z nas jest inna. Każda z nas lubi co innego, w czym innym dobrze się czuje i co innego jej odpowiada. Nie ma więcej żadnej zasady (ani w modzie, ani w pielęgnacji, ani, ogólnie mówiąc, w życiu), która sprawdziłaby się u każdego. To, że przyjmuje się, że "mała czarna" to stój uniwersalny i ponadczasowy, a czerwona szminka pasuje każdej kobiecie, wcale nie oznacza, że akurat Tobie musi to odpowiadać.

Główne przesłanie tej książki wcale więc nie brzmi: bądź glam!, ale, po prostu, bądź sobą! 

Na Fleur DeForce natknęłam się w dobrym czasie. Marzec to taki moment, kiedy już bardzo czeka się na wiosnę i ma się więcej ochoty i energii, by o siebie zadbać. Czuję się więcej pozytywnie nakręcona na to, by poeksperymentować w uczesaniem i makijażem, a także lekko odświeżyć swoją garderobę.

Książkę serdecznie polecam, a sama zabieram się za nadrabianie zaległości w poznawaniu kanału Fleur :)

Fleur DeForce
Jak być glam? Przewodnik po szczęściu i urodzie
Wydawnictwo Literackie
oprawa miękka, 226 stron


2 komentarze:

  1. Pierwsze, co mi przyszło na myśl, jeśli chodzi o "bycie glam" to bycie sobą. I żyć w zgodzie ze sobą, a nie ślepo podążać za modą :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Książka skojarzyła mi się z "Red Lipstick Monster- tajniki makijązu", którą mam obecnie na półce. Tego typu tematyka jest idealna na wiosnę :-)

    OdpowiedzUsuń

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...