wtorek, 18 listopada 2014

Naturalna pielęgnacja: pierwsze nieporadne kroki i... RATUNKUUUUUU, POOOMOCY!

Specem od kosmetyków nie jestem. Składu mazideł do niedawna nie czytałam, a nazwy większości substancji używanych do ich produkcji zupełnie nic mi nie mówią. W kremy, balsamy, maseczki i inne specyfiki do pielęgnacji zaopatruję się głównie w popularnych drogeriach, kierując się tym, co napisze producent, zapachem, ceną - błąd, wiem! I wszystko byłoby dobrze, gdyby nie to, że... no właśnie.



Problemy z cerą miałam "od zawsze". Gdy byłam nastolatką, niesprawiedliwy (ach, jak bardzo niesprawiedliwy los!) uraczył mnie cerą tłustą z tendencją do tworzenia się wyprysków. Inaczej: bywały momenty, że moja twarz była dosłownie zawalona krostami. Dla młodej dziewczyny: dramat.

Popełniłam wtedy chyba wszystkie możliwe błędy w pielęgnacji: nie nawilżałam twarzy, używałam kosmetyków, które mocno wysuszały skórę, wypryski traktowałam spirytusem... i tak dalej, i tak dalej. Kto przeżył, ten wie.

Problem delikatnie przycichnął, gdy byłam na studiach. Nie zniknął całkowicie, ale jednak było ciut lepiej. Od mniej więcej pięciu lat staram się obchodzić dobrze z moją twarzą, wybierając kosmetyki podpisane jako "naturalne", mniej drażniące. Chociaż jak z tą "naturalnością" bywa wiadomo, chociażby na przykładzie "naturalnego" jedzenia, w którym pełno chemii. Jakby nie było: problemy z cerą nie były moim głównym zmartwieniem.

Problemy pojawiły się jakieś pół roku temu. Szczerze, nie wiem dlaczego. Odkąd przeprowadziłam się do Wrocławia, jest gorzej, a winę zwalam na zmianę wody. 

Pomijam "atrakcje", które przerabiałam już wcześniej, typu wypryski i święcący się nos. Od jakiegoś czasu meczę się z zaczerwienieniami, wysypką, pieczeniem - i w tym momencie jest to dla mnie problem, z którym nie do końca sobie radzę (mocno kryjący puder nie jest rozwiązaniem, którego szukam).

Przymierzam się do większych zakupów kosmetyków o bardziej naturalnym składzie - bo te drogeryjne zwyczajnie się nie sprawdzają, a wręcz mam wrażenie, że im więcej rzeczy nakładam na twarz, tym jest gorzej. Naturalnym krokiem wydaje mi się więc uproszczenie pielęgnacji... i tu pojawiają się schody. Od czego zacząć?

Na pierwszy ogień pójdą produkty do oczyszczania twarzy, bo jest zabiega najważniejszy. i tu prośba do Was:

Czy możecie polecić mi jakieś konkretne, naturalne specyfiki do oczyszczania, które Wam pomogły w podobnym problemie? 

Jest ich mnóstwo: oleje, mydła, płyny i trochę trudno jest mi się w tym wszystkim rozeznać. Dlatego też liczę na sugestie z Waszej strony - za które oczywiście z góry dziękuję! :)



26 komentarzy:

  1. Hej, a myślałaś może o wprowadzeniu do pielęgnacji twarzy produktów z kwasami np w effaclar duo? Mi dopiero to pomogło a również miałam tłustą i kapryśną cerę. Polecam bloga kosmostolog, ona bardzo dużo miejsca poświęciła problemom tłustej skóry i jej złuszczaniu. Na początku stan cery może się pogorszyć ale potem jest już tylko lepiej więc warto spróbować. Pozdrawiam
    Julka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za rekomendację bloga - widzę, że dużo czytania przede mną :)
      Co do kremu, trochę mnie te kwasy owocowe zniechęcają na razie - boję się, że podrażnią mnie jeszcze bardziej.

      Usuń
  2. Też kiedyś dopadło mnie takie podrażnienie. Odstawiłam wtedy większość kosmetyków, został jedynie żel dla dzieci do mycia ciała i włosów z Rossmana (kopf bis cośtam, nie pamiętam dokładnie :) , kosztuje coś koło dyszki), olejek do mycia twarzy z biochemii urody, okłady z płatków owsianych, masło shea do nawilżania ciała i krem do twarzy. Przeszło po kilku dniach. Z naturalnymi kosmetykami uważaj, bo olejki i wyciągi roślinne też lubią uczulić. Lepiej zacząć delikatnie, sprawdzić jak reaguje skóra i jeśli będzie ok, to dokładać kolejne elementy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie tak robię. Na razie tylko mydło, Skinoren i masło shea. Zobaczymy :)

      Usuń
  3. Również polecam bloga kosmostolog, a także bloga italiana. Pewnie lektura doprowadzi Cię do zamówień produktów ze zrobsobiekrem albo biechemiarody. No i oczywiście effaclar duo, co juz zostało napisane;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja rowniez polecam kosmostolog, a z delikatnego oczyszczania polecam krem myjący z Alterry, bodajże z granatem (w Rossmannach) lub olejek myjacy (a w rzeczywistosci krem) Ziaja Ulga. Pisze z anonimka, bo nie chce mi sie logowac. ;) Pozdrawiam, konwalia.

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja z trądzikiem walczę od 15 lat. Od 3 jest dobrze, bo zmieniłam pielęgnację. U mnie bardzo dobrze sprawdziło się mydło aleppo i oleje zwłaszcza jojoba, z nasion dzikiej róży i arganowy, obecnie polecam również kwas mlekowy i glinki ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Będę stopniowo wprowadzać. Bo, póki co, eliminuję. :)

      Usuń
  6. Jeśli chodzi o oczyszczanie buzi, to może poczytaj sobie o metodzie OCM, albo spróbuj z gąbką typu konjac? U mnie i jedno i drugie super się sprawdza, a również należę do tłuścioszków. Możesz spróbować też z mydłem aleppo, ale zacznij od tego z niskim stężeniem oleju laurowego, żeby uniknąć podrażnienia. Powodzenia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pierwszy ogień: Aleppo, o OCM przeczytałam pół internetu :)

      Usuń
  7. Ja myję twarz już tylko mydłem z Alleppo. I zmieniłam podkład na krem bb, bo mnie "zapycha". Swojego czasu na podrażnienia pomagała mi też seria Ziaja dla alergików.

    OdpowiedzUsuń
  8. ja na podrażnienia też ziaja albo redblocker;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Moze sproboj mydla z siarka?

    OdpowiedzUsuń
  10. Mydło, nawet to siarkowe nie nadaje się do skóry twarzy, bo ma nienaturalne PH skóry. Ja preferuję kosmetyki naturalne. Kosmetyki znanych marek, takich jak BingoSpa stosowane są m.in. przez kosmetyczki, ale ich ceny są takie, że możesz postawić na nie też w domowej pielęgnacji. Mam cerę trądzikową i trzeba uważać...a juz sie sparzyłam wiele razy aby nie wysuszać jej przesadnie kosmetykami bo efekt jest jeszcze gorszy. Od dwóch miesięcy używam tego kremu z komorkami macierzystymi cytrusów http://bellemonde.pl/kategorie/pielegnacja-twarzy/bingospa-krem-detoks-na-noc-z-kom%C3%B3rkami-macierzystymi-cytrus%C3%B3w-detail
    Efekt rewelacja. Mniej wyprysków i zaskórników. Polecam. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czy to sprawdzone info? bo ja całe życie myję twarz mydłem:(

      Usuń
    2. Dodałam sobie ten link do zakładek, dziękuję! :)
      Czyli zachwalane mydło Aleppo też nie? Bo kupiłam kostkę na próbę :)

      Usuń
  11. Bardzo dobry wpis. Zajrzyj do nas: http://www.zjazdpedagogiczny2013.pl

    OdpowiedzUsuń
  12. Mi pomaga zwykle maseczka z glinem i oczywiście pilingi. A w ogóle to bardzo fajny blog :) Ciekawe wpisy i wiele można się dowiedzieć. Pozdrawiam, a przy okazji zapraszam na swoją stronę http://www.prominet.com.pl

    OdpowiedzUsuń
  13. Najlepsze są właśnie peelingi i kremy nawilżające, ale nie zapychające porów. Zapraszam do siebie: http://www.studia-bydgoszcz.edu.pl

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja mam również problematyczną cerę i mam duży problem z wyborem odpowiednich kosmetyków. Zapraszam do siebie: http://www.podnosniki.biz.pl

    OdpowiedzUsuń
  15. Tez odstawiam wszystko. Pije drożdże, myje twarz białym Jeleniem i od czasu do czasu olejek z pestek malin (jako nawilżacz). Walczę jeszcze z wypryskami, czyli masc na zaczerwienienia - sudocrem (jak się uciszy to ja też odstawiam). A co dalej będzie to nie wiem. Olejek malinowy jako naturalny polecam baaaardzo, naprawdę koi skóre, eliminuje wypryski, reguluje pracę gruczołów łojowych, jest naturalnym oksydantem jak i tez naturalnym filtrem, opóźnia starzenie skóry. To mój must have. -D pozdrawiam i powodzenia życzę :-*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...