niedziela, 7 września 2014

OKOŁOKUCHENNIE: Tatuaż... z miłości do jedzenia?

Przeglądając najnowszy numer magazynu Kuchnia, natrafiłam na pewne zdjęcie, którego, niestety, nie potrafię odnaleźć w necie. Na zdjęciu widać fragment ciała, na którym wytatuowano pokrojoną... no właśnie sama nie do końca wiem co. Świńską nóżkę? Kiełbasę? Porcję mięsa? No, w każdym razie tatuaż na pewno należał do miłośnika schabowych. Idąc tym tropem, przejrzałam internet pod kątem kulinarnych inspiracji wytatuowanych na ciele... i znalazłam ich mnóstwo.






Wystarczy wpisać w wyszukiwarkę hasło meat tattoo by znaleźć np. taki rysunek:


Jest też coś dla miłośników spaghetti...


... i hamburgerów:


Są też tacy, którzy wolą hot dogi...


...albo pizzę:


Znalazłam mnóstwo tatuaży przedstawiających muffinki:




W sieci można znaleźć też całkiem sporo "wegetariańskich tatuaży" i tutaj kreatywność roślinożerców jest oszałamiająca.







Bardzo chciałam znaleźć tatuaże potraw, które często jem. 
I tak: tatuażowa wersja owsianki prezentuje się tak:


Warzywa i owoce występują w tylu wersjach, że nie ma sensu wklejać ich wszystkich. Najbardziej spodobał mi się jednak ten:


Tatuażem można wyrazić również miłość do kawy. I jeśli kiedykolwiek wpadłoby mi do głowy, żeby ozdobić się jakimś kulinarnym rysunkiem, to chyba w stronę filiżanki z parującym napojem jest mi najbliżej.





Tatuaże (u kogoś) podobają mi się ogromnie, szczególnie, gdy pasują do osoby, która je nosi. Sama i chciałabym bardzo, i boję się. Bo co, jeśli któregoś dnia stwierdzę, że zamiast kawy wolę herbatę, hasło "carpe diem" nijak już do mnie nie przemawia, a zamiast czarnych kotów wolę rude psy? Na razie więc oglądam... ale wykonać nie planuję.
Co sądzicie o takich kulinarnych, tatuażowych manifestacjach? I zupełnie hipotetycznie: gdybyście mieli zdecydować się na taką ozdobę, to co by przedstawiała? :)

20 komentarzy:

  1. Mnie ostatnio nachodziło na tatuaż w kształcie strzały :) Ale nie zrobię sobie, bo jakoś nie widzę siebie w takim czymś za 40 lat :) Chyba, że zmywalny jakiś...?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W niektórych gumach do życia są zmywalne tatuaże :D

      Usuń
  2. jeśli tatuaż teraz wygląda pieknie to za 40lat też będzie pięknie, trzeba jedynie przemyśleć wzór :)
    ja póki co mam 3: piórko(bo wydawało mi się delikatne i kobiece), kota z kwiatami(bo uwielbiam kociaki) i jaskółkę w stylu water color (bo tak ;) )
    jestem weganką więc wszystkie są około-zwierzęce, marzy mi się jeszcze coś warzywno-owocowego, napis vegan i może cytat z ulubionej piosenki? ;)

    a kot taki: https://fbcdn-sphotos-e-a.akamaihd.net/hphotos-ak-xpa1/v/t1.0-9/10371353_697637356960793_1518853897393734144_n.jpg?oh=892ca5e6d38144c58c8c56e5a50bd1fc&oe=54A1C400&__gda__=1419611832_f2d092789114fefde26fd0bbda513b85

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wow, kot robi wrażenie! Aż mam ochotę zapytać: bolało? :P

      Usuń
    2. bolało, ale co z tego? uwielbiam go z każdym dniem bardziej, zawsze marzyłam o tatuażach i w końcu, na trzech raczej nie poprzestane ;)

      Usuń
  3. Dla mnie takie tatuaże to tragedia :P Nie przemawiają do mnie też jak wszystkie nutki na karku, gwiazdki itd:P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nutki, gwiazdki, serduszka - zależy jakie, ale raczej nie.
      Natomiast tatuaże wyrażające osobowość, zainteresowania, pasje albo po prostu tatuaże, które są małymi dziełami sztuki - owszem :)

      Usuń
    2. no właśnie, nożyczki na ciele fryzjera albo muffiny u kogoś kto lubi piec to piękny symbol pasji ;)

      Usuń
  4. Nie mam nic przeciwko tatuażom, ale te w ogóle mi się nie podobają. Poza pierwszym:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Fanką tatuaży nie jestem, ale i tak mnie zaskoczyłaś tym postem, bo nie spodziewałabym się, że ktoś chciałby wytatuować sobie np. marchewkę na ciele. Zupełnie nie jestem w stanie tego zrozumieć. Jestem raczej otwarta na różne rzeczy, ale tatuaże według mnie są brzydkie i oszpecają zamiast dodawać uroku niezależnie od tego czy przedstawiają jaszczurkę, motylek czy pomidora. Takie jest moje zdanie, ale co kto lubi. :)

    P.S. Kiedyś w autobusie widziałam dziewczynę z wytatuowanymi gwiazdkami nad lewą łopatką w górnej części pleców i chociaż pasował jej idealnie (do całego imagu) to pierwsze co przyszło mi na myśl, to "całkiem fajnie wygląda, ale infantylnie". Można inaczej się ozdobić.

    Pozytywka

    OdpowiedzUsuń
  6. Hehe :-) fajne i śmieszne te tatuaże, kolorowi ludzie z fantazją :D Nie zrobiłabym sobie hot-doga na ciele, ale fajnie i smacznie się na to patrzy :-)

    OdpowiedzUsuń
  7. Mam klucz wiolinowy z pacyfką bo kocham muzykę i wolność, a zrobiony był spontanicznie - szłam na spacer. Drugie dzieło to pióra kojarzące się z pióropuszem i lekkością w stylu water color, ten był juz przemyślany i bardzo na niego czekałam.
    Jeśli przyszłoby mi na myśl tatuowa© jedzenie to chyba by była również parujaca filizanka, albo muffinka :) ciekawie wygladaja warzywa, bardzo oryginalnie ale chyba nieee...

    OdpowiedzUsuń
  8. Dziwne są tatuaże i nie jestem przekonana, czy one są na pewno zdrowe, swoją drogą nie czuję takiej potrzeby. Wydaje mi się, że to cecha gimnazjalistów :P

    OdpowiedzUsuń
  9. muffinki i kawa są ok :) cała noga w warzywach i owocach nie przemawia do mnie :)
    mój tatuaż mógłby przedstawiać czekoladę. jestem pewna, że pozostanę jej wierna do końca ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Haha piękne! :) Ja kilka dni temu zrobiłam sobie drugi tatuaż, ale nie ma nic wspólnego z jedzeniem ;) Ale te fotki wyglądają obłędnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Wow! ludzka wyobraźnia nie zna granic :-) jak już, to ja jednak zostanę przy takich zmywalnych tatuażach ;-))
    Zapraszam także do mojego bloga http://www.blog.pollyanna.pl/ lub http://www.pollyanna.pl/
    Pozdrawiam
    Pollyanna

    OdpowiedzUsuń
  12. Piękne te tatuaże; jednak jeśli chodzi o mnie, jesli miałabym sobie zrobić tatuaż, to byłaby to fliżanusia z kawą pod serduszkiem albo na biodrze :) no - ewentualnie za uchem :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Mi też bardzo podobają się tatuaże, ale te z jedzeniem nie zbyt do mnie przemawiają... :( Mi marzy się tatuaż, ale tak, który będzie coś dla mnie znaczyć... Choć ten ostatni do mnie jak najbardziej pasuje, bo kocham kawę, a jest prześliczny! :D
    Chciałabym też zaprosić Cię na mojego bloga o trochę... nietypowej, ale myślę, że pomocnej tematyce... Mam nadzieję, że w wolnej chwili zajrzysz http://trefonds-de-juliette.blogspot.com :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Gdybym chciała mieć tatuaż to zdecydowałabym się na maleńką niewinną muffinkę :))

    OdpowiedzUsuń

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...